Sesja narzeczeńska nad Wisłą z Klaudią i Damianem | Plaża w Ciszycy

Sesja narzeczeńska na plaży nad Wisłą pod Warszawą.

Jeśli marzy Wam się sesja w miejscu zupełnie swobodnym, bez zgiełku miasta, tłumu ludzi, a w otoczeniu natury, plaży i wody, to Ciszyca jest bardzo dobrym wyborem. Oczywiście takie warunki zastaniemy w tygodniu, weekendy rządzą się tam swoimi prawami. Ile razy jednak tam nie fotografuję, to udaje się znaleźć spory kawałek plaży, która jest zupełnie pusta i bardzo przyjazna fotograficznie.

Klaudia i Damian zabrali na sesję swoje pieski. To również bardzo dobry pomysł na przełamanie pierwszych lodów z aparatem. Jeśli nie czujecie się zbyt komfortowo przed obiektywem, pies może przejąć część tego "ciężaru" i być wdzięcznym obiektem do fotografowania i rozładowywania wszelkich napięć!

Po co w ogóle robić sesję narzeczeńską?

Oczywiście, są to dodatkowe zdjęcia, z których możecie skorzystać jeszcze przed ślubem np przy tworzeniu zaproszeń czy elementów papeterii ślubnej albo podziękowań dla rodziców. Możecie wysłać takie zdjęcia do bliskich jako tzw. "save the date" informując o dacie ślubu zanim jeszcze przyjdzie czas na rozdawanie zaproszeń.

Jednak nie to jest najważniejsze!

W mojej ofercie sesja narzeczeńska jest sporo tańsza od sesji poślubnej, choć dostajecie z obu mniej więcej podobną ilość gotowych ujęć.

Dlaczego?

Ponieważ sesja narzeczeńska jest najlepszą okazją do zapoznania! Nie tylko ze mną, moim charakterem, sposobem bycia i fotografowania, moim gadaniem i klikaniem migawką. Jest to przede wszystkim możliwość do zapoznania się z samym sobą, swoimi emocjami i reakcjami towarzyszącymi byciu fotografowanym.

Większość moich par nie ma doświadczenia w sesjach zdjęciowych - i jest to absolutnie normalne! Skąd macie wiedzieć jak się zachować, co robić, czego nie robić? Nie musicie! Będziecie się jednak czuć znacznie swobodniej ze mną w dniu ślubu, jeśli wcześniej zrobimy taką próbę w formie sesji narzeczeńskiej. Zobaczycie co i jak, sprawdzicie jak czujecie się przed obiektywem, przekonacie się, że każda niepewność, skrępowanie i dziwne samopoczucie, które pojawiają się na początku bardzo szybko mijają. Staram się stworzyć swobodną atmosferę, oswoić Was z tym, że jesteście "obserwowani", że macie się przy obcej osobie przytulać czy całować. Dzięki temu kiedy pojawiam się blisko Was w dniu ślubu atmosfera jest już znacznie swobodniejsza. Wy już mnie znacie, ja też coś o Was wiem. Łatwiej jest mi wejść w Wasz świat, Wasze życia, do Waszych domów kiedy pojawiam się u Was w dniu ślubu. Jest to ogromna obopólna korzyść.

Polecam zatem skorzystanie z opcji sesji narzeczeńskiej zwłaszcza tym, którzy uważają, że taka sesja nie jest im absolutnie do niczego potrzebna i tym, którzy nie czują się zbyt komfortowo przed aparatem. Dołożę wszelkich starań, by Wasze nastawienie do zdjęć choć trochę się zmieniło. Z Klaudią i Damianem udało mi się pierwszorzędnie :)